Wielu rodziców podchodzi do…

Wielu rodziców podchodzi do dzieci jak do niewolników. Świadomie chcą stworzyć sobie niewolnika. Często pada stwierdzenie „no mam dzieci, będą się mną opiekować na starość”. I oczywiście epickie „kto Ci poda szklankę wody na starość”. Można to streścić do „no, zrobię sobie dziecko, bo ktoś musi obok mnie zapierdalać jak będę stary i może zniedołężniały, w niektórych przypadkach 24/7”.
Tysiąc lat temu ktoś by mógł powiedzieć „kupię sobie niewolnika, ktoś musi się mną opiekować na starość”.

Inna kwestia, siłowe przekonywanie dziecka do swoich wartości: wyznanie, poglądy polityczne, odżywianie np. weganizm. Wiadomo, że można zaproponować, ale wielu rodziców kompletnie nie liczy się ze zdaniem swojego dziecka. A jeśli chce robić inaczej to kłótnie i zdania typu „zawiodłem/am się na Tobie”. Ktoś chce mieć niewolnika na swoje podobieństwo i gówno go obchodzi, że ktoś chce czegoś innego.
I kwintesencja tego wszystkiego „dziecko powinno być wdzięczne swoim rodzicom za to, że dali mu życie i go wychowywali i się nim opiekowali”. A ktoś się spytał tego dziecka czy chce otrzymać ten dar życia? Nie. Chcieliście egoistycznie dziecko i tyle. Żadna filozofia. Już nie wspominając o tych rodzicach, którzy się na dziecku wyżywali całe życie, tłamsili i gnębili, obniżając pewność siebie, a potem mają pretensje, że ktoś nie dzwoni i nie chce utrzymywać kontaktu, a koniec końców nie chce się na starość opiekować. Toż to skandal, Ty niewdzięczny bachorze!!!
Całe szczęście, że się urodziłem w normalnej, fajnej rodzinie. Ale wielu musi się z tym powyższym kurestwem stykać i żyć.
Dziękuję za uwagę. Miałem ochotę coś od siebie napisać. Wesołych Świąt ( ͡° ͜ʖ ͡°)

#gownowpis #takaprawda #dzieci #antynatalizm no i #swiat bo to problem globalny