70DWR & 71DWR / 35 km ~…

70DWR & 71DWR / 35 km ~ Nie ten Busan!

304 773+35 = 304 808

Rano po przebudzeniu z przerażeniem odkryłem że oficjalny pośrednik sprzedający bilety na prom pokazuje dla każdego statku wolne miejsca dopiero za 3 tygodnie! Co jest dziwne bo jeszcze tydzień temu były normalnie dostępne, a gdy się kontaktowałem to zapewniano mnie że promy pływają teraz puste głównie z powodu wojny ekonomicznej między Koreą i Japonią. Jeden z przewoźników miał też alternatywną stronę po koreańsku ale tam sytuacja wyglądała tak samo, a telefonów nikt nie odbierał z powodu innej strefy czasowej. Co to w ogóle za pomysł by promy w Azji obsługiwała firma z UK?! 

Razem ze szwedami, którzy również planowali opuścić jutro Koreę wpadliśmy w mała panikę i postanowiliśmy jak najszybciej udać się do portu. 

Tym razem port chociaż może mniej okazały niż w Chińskim Qingdao to normalnie funkcjonował i posiadał otwarte stanowiska dla każdego przewoźnika. Całe szczęście okazało się że promy są puste, a na stronach informacja jest nieprawidłowa z powodu „błędu systemu”. Musiałem jednak zmienić przewoźnika bo ten który płynie do Japonii 3 godziny to specjalna ekspresowa motorówka (chyba najbliżej mu do wodolotu), a nie normalny prom i oczywiście rowerów nie zabierają bo miejsce na bagaż jest tylko nad głowami jak w polskich pociągach.

Ja za to mogę z rowerem płynąć normalnym 12 godzinnym wielkim promem pasażerskim.. Ale nie ma tego złego bo na pokładzie jest darmowe spa z widokiem na ocean 😉 

W oczekiwaniu na zakup biletu dokonałem kolejnego nieprzyjemnego odkrycia. W Busan chciałem zwiedzić pewną wyspę z mojego ulubionego koreańskiego filmu „Castaway on the Moon”. Tak w każdym razie to zapamiętałem oglądając ten film kilka lat temu. Tymczasem okazuje się że główny bohater nie utknął na wyspie w Busan, a była to wyspa o nazwie Bamseom w Seulu.. i co śmieszniejsze gdy byłem w Seulu i w nocy jechałem na nocleg do Rosjanina przejeżdżałem nic nieświadomy mostem nad tą wyspą.. . 

No nic… były plany żeby wynająć kaczą łódkę i zrobić fajne zdjęcia na wyspie ale wygląda na to że nie w tym roku 😉 Będę musiał odwiedzić Seul jeszcze raz w przyszłości.

Jako że prom miałem dopiero kolejnego dnia wieczorem to resztę czasu poświęciłem na rowerowe zwiedzanie okolicy oraz przygotowanie sprzętu do podróży.

Następnego dnia zaokrętowanie przeszło bez najmniejszych problemów. W porównaniu do sytuacji z Chin nie było żadnych głupich autobusów czy niekończących się schodów. Wszędzie windy, a na statek normalnie wjechałem i przymocowałem rower pod podkładem, tak że zawsze mogłem zjechać windą i zobaczyć jak sobie radzi z falami. 

Prom na kilkaset pasażerów w zasadzie pusty, w mojej kabinie na 10 rozkładanych łóżek miałem tylko jednego towarzysza. Dla mnie to nawet lepiej bo gorące łaźnie z widokiem na ocean też były puste więc mogłem się komfortowo zrelaksować 😉 

Za 12 godzin wreszcie Japonia! Już prawie czuję zapach ramenu ;-)! A może to tylko koreańska zupka pochłaniana właśnie przez kolegę z kajuty? 

#rowerowyrownik #wyprawaramenowa #korea #podroze #swiat